Miałam dziś sen - był jak kolejny odcinek serialu. Z matczynym niepokojem oglądałam w nim znękaną twarz swojej matki.
Dopiero ostatnio zaczynam w pełni rozumieć, jakim przekleństwem jest parentyfikacja. Bycie rodzicem dla swojego rodzica, odpowiedzialność za niego i skupienie na jego dobrostanie odciska ogromne piętno na młodym człowieku, który przede wszystkim sam potrzebuje takiego wsparcia. Jeśli go nie otrzyma, nie rozwinie umiejętności dawania takiej opieki innym - bez szkody dla samego siebie.
Dziecko, aby przetrwać, potrzebuje rodziców. Gdy życie rodziców w widoczny sposób jest zagrożone (czy to przez ryzykowne zachowania pod wpływem alkoholu, czy przez cierpienie podczas wychodzenia z ciężkiego kaca), dziecko odczuwa lęk o rodzica nie tylko z powodu miłości do niego, ale też instynktownie czuje, że i jego własne życie jest zagrożone. Pierwotne przekonanie, że dziecko zginie, gdy nie przetrwają rodzice, ma przeogromną moc. Spirala współuzależnienia nakręca się, bazując na naturalnych odruchach.
Miłość rodzicielska z reguły jest ogromnym imperatywem - nie ma wątpliwości, że dobro dziecka jest dla rodziców najważniejsze, często ważniejsze niż własne życie. Co jednak, gdy niedojrzali emocjonalnie rodzice takiego uczucia wymagają od dziecka? Ono we wczesnym okresie życia nie podważa zachowania swoich rodziców, a stawiane przed nim zadania traktuje jako oczywiste i wynikające ze struktury świata. Nie mogąc im sprostać, czyni karkołomne wysiłki. Czego by jednak nie zrobiło - jego rodzice nie będą usatysfakcjonowani. Nie będą - to wynika z ich uzależnienia, z nawykowego obarczania innych winą za tragiczną sytuację i całego muru zaprzeczeń, który konsekwentnie budowali, fałszując obraz rzeczywistości.
Ludzie, którzy wyrastali w domu alkoholowym, mając za wzór uzależnionych rodziców, wyrastają na dorosłych, którzy nigdy nie byli dziećmi, od małego próbując mierzyć się z dorosłymi wyzwaniami. Nie są też dojrzali - nie mieli przestrzeni, aby się nimi stać, nauczyć się dbać o własne potrzeby w dorosły sposób.
Nie, tacy ludzie nie są ani dorosłymi, ani dziećmi. Zawieszeni w czasie i przestrzeni szukają własnej drogi, z zazdrością spoglądając na innych i usiłując podpatrzyć ich kroki.
piątek, 6 stycznia 2023
Wielkie nieba!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Kiedy lodówka to za mało
Istnieją różne granice - i z reguły sprawują bardzo pożyteczne funkcje. Przede wszystkim należy tutaj wymienić funkcję informacy...
-
Miałam dziś sen - był jak kolejny odcinek serialu. Z matczynym niepokojem oglądałam w nim znękaną twarz swojej matki. Dopier...
-
Żyjemy w świecie, w którym opinia innych warunkuje nasz obraz siebie - w stopniu bardziej lub mniej istotnym. Potrzebujemy punktów odni...
-
Istnieją różne granice - i z reguły sprawują bardzo pożyteczne funkcje. Przede wszystkim należy tutaj wymienić funkcję informacy...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz